fbpx

#frejstory s1e1

14.03.2021 | BLOG, KOBIETA, MATKA

Siedziałam na kanapie i gapiłam się w sufit. Czas jakby się zatrzymał. Co ja mam zrobić? Bez końca zadawałam sobie to pytanie. Dobrze, że dziewczynki były u mojej babci. Mogłam pobyć sama ze sobą. Bardzo potrzebowałam tego wszystkiego, żeby przekalkulować wiele rzeczy i podjąć wreszcie decyzję. Rachunki same się nie zapłacą, a kredyty nadal pożerają moją pensję. Co mam zrobić, nadal brakuje mi co miesiąc kilku tysięcy. Czy sprzedać dom i kupić małe mieszkanie? Nie, nie mogę tego zrobić.  Nie mogę odebrać tego ani córom ani sobie. To nasz azyl, nasze miejsce.  Dziewczynki i tak miały za dużo zmian i zamieszania w ostatnim czasie. Julia nadal nie umiała pozbierać się po porzuceniu przez ojca, a teraz miałabym odebrać jej jeszcze dom, miejsce, w którym czuje się bezpiecznie, nigdy. Tylko co ja mam zrobić. Praca na dwa etaty nie wchodziła w grę, jak miałabym zostawić  6 i 9 latkę same w domu. Babcia nie miała już siły siedzieć z nimi codziennie i tak jak na 83 lata była wyjątkowo sprawna. Wiedziałam,  że coś muszę zrobić, ale nie dziś. Teraz nie miałam na to siły. Zadzwoniłam do Agaty, miałam ochotę spotkać się wieczorem. Wyskoczyć gdzieś, odreagować, nie myśleć. Miałam dość na tamten moment.
Noc spędziłam z dziewczynami. Beforek (początek imprezy) w domu, a potem długa noc w klubie. Jak zawsze dużo tańca. On był jak lekarstwo na każdą złą chwilę. Skupiłam się na muzyce nie myśląc, o tym co muszę zrobić, co wymyśleć. Chociaż wtedy, przez jeden wieczór mogłam czuć się swobodnie i nie drżeć o swoją przyszłość.  Jednak weekend minął bardzo szybko. Myśli wracały, a ja coraz bardziej odczuwałam ich ciężar. Nie mogłam spać nocami, przewalałam się na łóżku, a w mojej głowie toczyły się cale bitwy nieokiełznanych wizji, obaw i pomysłów.
Świadomość, że w tym wszystkim jestem zupełnie sama nie pomagała mi wybrać drogi, którą powinnam iść. W końcu zadzwoniłam do Kaśki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • ewa frej
  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

  • Instagram

  • Kategorie

  • Najnowsze wpisy