fbpx

#frejstory s1e10

18.07.2021 | BLOG, KOBIETA, MATKA
Idealne życie nie istnieje, relacje też nie. Można się starać pracować nas tym, ale tak samo jak szybko przyszło tak samo szybko pójdzie…
Przyszedł pierwszy weekend, który spędziliśmy oddzielnie, po nim nie widziałam go chyba 4 dni, coś się wydarzyło, tylko co? Nie byłam głupia widziałam, że kogoś poznał i coś zaczęło się zmieniać, zrobił się chłodniejszy, w łóżku nadal było dobrze, ale czegoś zaczęło mi brakować, nie rozumiałam o co chodzi, a on nic nie chciał powiedzieć.
Poczułam się oszukana… zaczęłam szukać odpowiedzi, środki nie miały dla mnie znaczenia, bo przecież przeszłam już jedną zdradę i więcej nie zamierzam, w końcu się umówiliśmy, że gramy fair, ale czy faceci potrafią grać fair??? Nie, chyba żaden. Musiałam to sprawdzić, nie zamierzałam cierpieć po raz kolejny. Weszłam na jego skrzynkę i zaczęłam czytać wiadomości, poznał kogoś, na imprezie w tamten weekend kiedy się nie widzieliśmy. Dziewczyna w podobnym wieku, wolna, bez zobowiązań, ale nie zagadał do niej później, jedynie zaprosił ją na facebooku do znajomych. Znalazłam widomość z koleżanką, której opowiadał o tamtej, ale napisał też, że nic nie zacznie dopóki nie zakończy relacji ze mną. Miałam bardzo mieszane uczucia, przecież nic mi nie powiedział, okłamał, czy po porostu jeszcze z tym czeka. Z wiadomości na jego koncie jasno wynikało, że chce być w porządku w stosunku do mnie, ale to jednak nie było pocieszające, bo straciłabym układ, który na tamten moment był nadal prawie idealny.
Nie byłabym sobą jakbym tego nie skonfrontowała,  wykrzyczałam mu to prosto w twarz, zawsze miałam problem z utrzymaniem emocji, przeczekaniem i przemilczeniem, nie umiałam dać sobie czasu na obserwację, ale w sumie i po co, żeby pozwolić się oszukać i zranić.
Nie… nikt więcej mnie nie oszuka!!! Wolę być sama niż pozwolić się okłamać. Za dużo kosztowało mnie upokorzenie jakie uczynił mi mój były mąż, to było coś czego nie życzę nikomu, tę historię opiszę w innym sezonie #frejstory.
  • Możesz mi wyjaśnić kto to jest i co Was łączy – wykrzyczałam do Bartka.
  • Nic, kompletnie nic. Poznałem ją na imprezie, bawiliśmy się razem i tyle, ale nic się nie wydarzyło – odpowiedział zmieszany i zaskoczony Frej.
  • I dlatego tak zmieniło się Twoje zachowanie w stosunku do mnie? kontynuowałam.
  • Nie, nic nie zrobiłem. Zastanawiam się tylko czy ten nasz układ ma jakiś sens i tak z niego nic nie wyjdzie.
  • Źle Ci w nim?
  • Nie, ale i tak kiedyś to się skończy
Wiedziałam, że ma racje. zrobiło mi się smutno. nie mieliśmy szans, dlaczego ktoś na kim wreszcie zaczęło mi zależeć jest poza zasięgiem
dlaczego mam takiego pecha i nie mógł być kimś w moim wieku. Poczułam, że tracę coś na czym mi zależy, ale czułam się też spokojna, bo po przeczytaniu tych wiadomości z jego koleżanką zrozumiałam, że wcale nie chce mnie oszukać czy zdradzić… że nie zacznie nic dopóki to trwa ze mną. pomyślałam wreszcie trafiłam na uczciwego i co mi  tego jak i tak nie będzie ze mną… i na dodatek to ja byłam nie ok, bo przewertowałam jego wiadomości. Było mi głupio i wstyd, ale ulżyło mi. Tylko co dalej będzie z nami?

Jak myślisz co się teraz wydarzy?
Czekam na falę serc po tej przerwie, pisać dalej???
Daj znać w komentarzu. Jeśli lubisz tę historię udostępnij ją proszę innym.

2 Replies to “#frejstory s1e10”

  1. Justyna pisze:

    Ewus ti jest jak Książka z zycia bo tak jest czytam obiadl mi na talerzu ostygl, chce wiecej ,jejku wzloty,upadki, przemyslenia, dawaj Ewus ♥️♥️♥️♥️

  2. Agata pisze:

    Zdecydowanie za któtkie odcinki i za rzadko pisane! <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ostatnie wpisy
01.08.2021 |

#frejstory s1e12

– nie wiem, mały będzie ten sylwester, kilka osób zmieniło plany i jednak do mnie nie przychodzi – mówiłam Kaśce – chyba niepotrzebnie go robię, mogłam sama gdzieś pójść, a tak jestem uwiązana, bo się zobowiązałam, ale już nic z tym nie robię. – nie przejmuj się, to tylko sylwester. – wiem, ale boję się, […]

frejstory
01.08.2021 |

#frejstory s1e11

Coś się zmieniło. Czułam się inaczej, niepewnie i coraz bardziej miałam świadomość by wypatrywać końca tej relacji. Mijały tygodnie, trochę się odsunęliśmy od siebie, mniej wychodziliśmy do znajomych razem, ale nasze domowe spotkania trwały niezmiennie. Zbliżało się Boże Narodzenie, mieliśmy spędzić je oddzielnie. –  Jakie masz plany na te święta? – zapytałam. – Wigilię spędzę […]

  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

    Dawno nie pisałam nic o wyjeździe, a często mnie pytacie w okienkach właśnie o podróż do Stanów. Od roku jesteśmy w zawieszeniu, wygraliśmy zieloną kartę, ale nie przeszliśmy jeszcze procesu. Czekamy na interview, które ma nam dać ostateczną zgodę na wyjazd. Taki stan oczekiwania jest bardzo męczący, frustrujący i stresujący. Jestem osoba, która uwielbia działanie, ruch, jak coś się dzieje, a taki letarg jest dla mnie nie do zniesienia. Jestem tym tak zmęczona, że zastanawiam się czy dam radę wyczekać do końca procesu. Potrzebuję zmiany, ona zawsze towarzyszy w moim życiu i nadaje mu pęd. A czekanie wpływa na mnie bardzo destrukcyjnie. Pojawia się wiele myśli. Czy potrzebny nam ten wyjazd, czy będzie nam tam lepiej, czy faktycznie osiągniemy więcej. W Polsce mamy ustabilizowane życie, dom w fajnej okolicy, bardzo blisko miasta, perspektywy na rozwój biznesu, nawet mam przygotowane dokumenty, żeby uruchomić fundację. Jedyne co mnie bardzo martwi to edukacja i wykluczanie osób z niepełnosprawnością w naszym społeczeństwie. Co mnie tam ciągnie? Zmiana, nowość, odkrywanie. To jest zbędnej strony szalenie ekscytujące, ale także tak bardzo niewiadome. Lubię wyzwania,adrenalinę i nowe przygody. Boję się tylko czy to nie będzie za duża zmiana, czy nie będzie nam tam gorzej, czy nie stracimy wiele na tej przeprowadzce. Najgorsze jest to, że dopóki nie wyjedziemy, nie zaryzykujmy, nie dostaniemy odpowiedzi. Jeśli nie doczekamy spotkania, życie samo rozwiąże tę sytuację, jeśli wbija nam wizy w paszporty, jedziemy poznawać nieznane. Nadal jednak zastanawiamy się, czy wyjazd będzie czasowy czy na stałe. Teraz najgorsze jest oczekiwanie, brak działań i stres temu towarzyszący, z którym ja nie umiem sobie dobrze poradzić. I widzę, że towarzyszy on większości osób w podobnej sytuacji. Zastanawiam się jak sobie najlepiej poradzić w tej sytuacji. Może coś mi podpowiesz. Fot. @bartosz.frej, w tle Most Świętokrzyski w Warszawie ... See MoreSee Less

    4 days ago  ·  

  • Instagram

  • Kategorie

  • Ostatnie wpisy