fbpx

#frejstory s1e9

18.07.2021 | BLOG, KOBIETA, MATKA
I tak mijały tygodnie. Widywaliśmy się codziennie, nie potrafiliśmy przestać. Przedstawiłam go też dziewczynkom, był jedynym facetem, od rozwodu, z którym one miały kontakt. Bardzo się polubili wzajemnie i spędzali ze sobą czas. zdarzało się, że on był z nimi, a ja wychodziłam sama. Nie uniknęliśmy też kontaktu ze znajomymi. Spędzaliśmy ze sobą praktycznie cały wolny czas dlatego stopniowo dowiadywali się o nas też nasi znajomi. W końcu zaczęliśmy ze sobą wychodzić na początku do mojego towarzystwa. Nie  było to dobrze postrzegane. Nie raz usłyszałam, że powinnam wziąć sobie faceta w swoim wieku, z pozycją i majątkiem, żeby było mi łatwiej. Jak nikt mnie nie rozumiał, mi nie chodziło o łatwe życie, a o szczęśliwe. Nie potrzebowałam sponsora, a kogoś z kim super bym się czuła. Kogoś kto mógłby być moim najlepszym przyjacielem, na którego mogłabym liczyć. Jednak wtedy, to nie było najważniejsze. To przecież był układ, który bardzo mi pasował i nie chciałam się doszukiwać niczego więcej. Było mi po prostu dobrze. Na szczęście Ola mnie rozumiała, z nią mogłam rozmawiać i dzielić się w stu procentach tym co leżało mi w sercu. Mówiłabym żyła zgodnie z samą sobą i tym co czuję.
– Rób tak, żebyś była szczęśliwa. Wiek nie ma znaczenia. – mówiła
– Rok dwa może nie, trzy, cztery też bym przełknęła, ale jedenaście. To dzieciak jeszcze. Chociaż jak patrzę na niego to w sumie dorosły facet, który doskonale wie czego chce. Mogę z nim rozmawiać o wszystkim, on nie myśli jak jego rówieśnicy. Przeszedł bardzo dużo, najpierw rozstanie rodziców, potem śmierć brata i na koniec załamanie matki. Jego odpowiedzialność i doświadczenia są większe niż nie jednego mojego równolatka. – opowiadałam Oli.- A do tego w łóżku jest idealnie. Z nikim nie było mi tak dobrze jak z nim, idealne dopasowanie. Nie chcę tego stracić.
Czułam, że coraz bardziej się od niego uzależniam. Wiedziałam, że to bardzo niedobre, bo przyszłe rozstanie, które było nieuniknione będzie bolało bardziej. Tylko co z tym zrobić, nie powinnam, a chcę. 
     Bartek też miotał się ze swoimi myślami, przychodził każdego dnia, ale z drugiej strony też nie brał tej relacji pod uwagę. Przyznawał się swoim koleżankom do niej, ale tylko w kontekście układu, na który się umówiliśmy. Nic innego nie wchodziło w końcu w grę. Dziewczyny się podśmiewały, z drugiej strony słuchały. Myślę, że traktowały to jako jego fanaberię i podbudowywanie męskości ze straszą dużo od siebie kobietą. Jednak jednomyślnie wszystkie mu tej relacji odradzały. Część z nich się w nim podkochiwało, część troszczyło o to, by nie bawił dzieci starszej baby. W sumie wcale się im nie dziwiłam, chociaż trochę mnie to złościło, bo osądzały mnie nie wiedząc kim jestem. Natomiast one miały wizję, że on jako pełnowartościowy, przystojny facet powinien ułożyć sobie życie z kimś bez trudnej przeszłości, rozwodu i dzieci. W końcu to były jego koleżanki i jak cofnęłabym się jedenaście lat, to podobnie doradzałabym swoim kolegom.


A Ty co byś powiedziała Bartkowi na tamten moment? 
Napisz w komentarzu. 
Czekam na łapki, w górę i udostępnienia tej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

  • Instagram

  • Kategorie

  • Ostatnie wpisy