01.08.2021 |

#frejstory s1e12

– nie wiem, mały będzie ten sylwester, kilka osób zmieniło plany i jednak do mnie nie przychodzi – mówiłam Kaśce – chyba niepotrzebnie go robię, mogłam sama gdzieś pójść, a tak jestem uwiązana, bo się zobowiązałam, ale już nic z tym nie robię. – nie przejmuj się, to tylko sylwester. – wiem, ale boję się, […]

18.07.2021 |

#frejstory s1e10

Idealne życie nie istnieje, relacje też nie. Można się starać pracować nas tym, ale tak samo jak szybko przyszło tak samo szybko pójdzie…Przyszedł pierwszy weekend, który spędziliśmy oddzielnie, po nim nie widziałam go chyba 4 dni, coś się wydarzyło, tylko co? Nie byłam głupia widziałam, że kogoś poznał i coś zaczęło się zmieniać, zrobił się […]

matka gigantka
18.07.2021 |

#frejstory s1e9

I tak mijały tygodnie. Widywaliśmy się codziennie, nie potrafiliśmy przestać. Przedstawiłam go też dziewczynkom, był jedynym facetem, od rozwodu, z którym one miały kontakt. Bardzo się polubili wzajemnie i spędzali ze sobą czas. zdarzało się, że on był z nimi, a ja wychodziłam sama. Nie uniknęliśmy też kontaktu ze znajomymi. Spędzaliśmy ze sobą praktycznie cały […]

frejstory
21.05.2021 |

#frejstory s1e8

Następnego dnia się pojawił, widziałam, że było mu równie dziwnie jak mi. Wiedział, że pakuje się w coś, w co nie powinien. Jednak nie wiedzieć czemu on codziennie przychodził. Oboje czuliśmy to co gromadziło się między nami, to było napięcie, chemia, pożądanie… nie umieliśmy już tego powstrzymać, w końcu musiało się to skończyć dotykiem, bliskością. […]

  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

    Siedzi dziecko przy stole, wierci się, coś opowiada, wstaje, wraca i ja już widzę te spojrzenia, to westchnięcie, to napięcie w powietrzu, ktoś zaraz powie „uspokój się”, ktoś już ma dość i niby nic wielkiego, zwykła sytuacja, a tak naprawdę w tej jednej chwili dzieje się coś ogromnego, bo to dziecko właśnie dostaje komunikat, że jest za dużo, że przeszkadza, że powinno być inne, cichsze, mniejsze, mniej widoczne. I to się dzieje ciągle, dzień po dniu, w sklepie, w restauracji, na ulicy, wszędzie gdzie się pojawi. Ciągle ktoś chce je przyciszyć, poprawić, ustawić, dopasować, jakby dzieciństwo było czymś, co trzeba jak najszybciej wyprostować, żeby nie przeszkadzało dorosłym.A potem my chcemy, żeby z tego wyrósł człowiek, który wie kim jest, który ma odwagę mówić, który nie boi się świata, tylko jak on ma to mieć, jeśli od małego słyszy, że jego naturalność jest problemem, że jego obecność jest problemem. Dzieci nie uczą się z naszych słów, dzieci uczą się z naszego zachowania, patrzą i zapamiętują, budują sobie obraz świata i siebie w tym świecie. I jeśli ten obraz jest taki, że trzeba się kurczyć, żeby być akceptowanym, to oni dokładnie to samo zrobią później z innymi i może kiedyś zrobią to z nami. Dokładnie tak samo, bez złości nawet, po prostu tak jak się nauczyli i to jest moment, który mnie naprawdę zatrzymuje, bo to nie jest o tym, żeby dzieciom pozwalać na wszystko, tylko o tym, żeby zobaczyć, co my im tak naprawdę pokazujemy, jaki świat im budujemy i czy my byśmy chcieli w takim świecie kiedyś sami żyć.Napisz czy Ty też to widzisz, czy tylko ja mam wrażenie, że dzieci powoli znikają z przestrzeni, a razem z nimi coś bardzo ważnego? Zostaw ❤️ i udostępnij Obserwuj@matkagigantka @matkagigantka @matkagigantka ... See MoreSee Less
    View on Facebook
  • Instagram

  • Kategorie

  • Ostatnie wpisy