#frejstory s1e6

09.05.2021 | BLOG, KOBIETA, MATKA

Zaczęliśmy widywać się codziennie. Gadaliśmy i ciągle były nowe tematy do rozmowy. Nie mogliśmy przestać, kończyliśmy rankami, bo ciągle ktoś miał coś jeszcze do powiedzenia. Relacja była czysto koleżeńska, opowiadaliśmy sobie nasze życiowe historie. Ja o rozwodzie, toksycznym związku i pogubieniu w życiu. On również o toksycznej relacji z byłą, rozwodzie rodziców i śmierci brata, z którą nie mógł się uporać. Rozumieliśmy się we wszystkim, bo oboje byliśmy mocno pogruchotani tym co przyniosły nam ostatnie lata. On widział światełko w tunelu, bo kogoś poznał kilka miesięcy wcześniej, ale wakacje zahamowały znajomość, a ja żyłam w przekonaniu, że miłość jest chwilowa, ludzie nie przestrzegają żadnych zasad i świat dorosłych jest tak popsuty, że nic dobrego nie może mnie spotkać. On przekonywał mnie, że jest inaczej i warto wierzyć w miłość na całe życie.
Mówił o wartościach, które były dla mnie nadrzędne, ale nie umiałam ich już odnaleźć we wszechświecie. Mówił to co większość kobiet chciałaby usłyszeć. Miłość na całe życie, dzieci, rodzina, wspólne plany. Szczęśliwy dom, spokojne życie, nie miał większych wymagań. Brzydziła go zdrada i brak lojalności. Był kulturalny, szarmancki i bardzo pomocny. Urzekł mnie swoją troską i nadskakiwaniem, ale nie nachalnym, tylko takim nieśmiałym. Był grzeczny, miły i bardzo uczynny, do tego rozmówca idealny. Jak oglądaliśmy filmy wybierał zawsze te, na które ja miałam ochotę. Kiedy sprzątaliśmy po jedzeniu zawsze starał się mnie wyręczyć. Zaczęło się coś dziać, ale nikt nie miał odwagi tego nazwać. Gdy siedzieliśmy przed ekranem, nasze ciała były bardzo blisko, dotykaliśmy się ramionami, ale żadne nie miało odwagi zrobić czegoś więcej (chociaż oboje mieliśmy na to wielką ochotę). Czułam się jak w bajce, którą pisało życie, ale widziałam, że ta historia jest tak nie realna, że nie ma prawa się zdarzyć. Bartek miał zaledwie 21 lat, ja 11 więcej i dwoje dzieci. On dopiero co zaczął studia, a ja nowe życie jako samodzielna mama. Na dodatek znałam jego rodzinę matkę, ciotki, dwie nawet mieszkały koło mnie. Na domiar złego jego rodzina znała się z rodziną mojego byłego męża. Pochodzili z jednej wsi, byli najbliższymi sąsiadami. Jedna z ciotek nawet prowadziła interesy razem z moją byłą teściową, ale pokłóciły się i praktycznie nie rozmawiały ze sobą. Tak czy siak były w jakimś stopniu powiązane. To nie mogło się udać, po prostu nie mogło. 

 

Jak myślisz co będzie dalej?

Chcesz dalszych odcinków tej historii?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy
suszarka bębnowa candy rapido pro
28.11.2023 |

Dawniej fanaberia, dziś konieczność. Recenzja suszarki RapidO PRO

Dawniej fanaberia, dziś konieczność. Recenzja suszarki RapidO PRO – Pralka skończyła prać, czy może ktoś rozwiesić ubrania. – Ja właśnie wychodzę, już nie zdążę. – Kochanie, chętnie bym pomógł, ale muszę skończyć projekt. – Ja rozwieszałam ostatnio, niech teraz zrobi to ktoś inny! I znowu wypadło na mnie, i znowu ucieknie mi 20 minut z […]

domowe obowiązki
25.06.2023 |

Obowiązki domowe dziecka. Jak je dopasować do wieku?

     Pewnie nie raz zastanawiałaś się jak to jest z tymi obowiązkami dla dzieci? Przydzielać je? Ile? Jakie? Od kiedy?      Ja jestem zdania, że przydzielać i robić to od samego początku. Dlaczego? Po pierwsze, dzieci uwielbiają naśladować dorosłych. Lubią uczestniczyć we wszystkim co oni robią. Jest to świetny moment, by w naturalny […]

  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

    Są marzenia, o których mówimy głośno. Przy kawie. Znajomym. W głowie, kiedy nie możemy zasnąć.Nowe życie. Spokój. Pieniądze. Wolność. Poczucie, że w końcu jesteś w swoim miejscu.Tylko potem przychodzi zwykły dzień. Budzik dzwoni za wcześnie. Jest zimno. Nie chce się. Znowu coś ważniejszego. Znowu nie dziś.I właśnie wtedy wszystko się rozstrzyga.Nie w momentach wielkich deklaracji. Tylko w tych cichych chwilach, kiedy nikt nie patrzy.Dyscyplina to najwyższy poziom szacunku do własnych marzeń.To moment, w którym pokazujesz sobieże nie jesteś tylko kimś, kto chcejesteś kimś, kto robi.Nawet powoli. Nawet nieidealnie. Nawet ze strachem.Każdy dzień, w którym dotrzymujesz słowa danym samej sobie, zmienia cię bardziej, niż myślisz.Budujesz zaufanie do siebie.A to jest fundament wszystkiego.Powiedz mi szczerze.W jakim obszarze swojego życia dziś najbardziej potrzebujesz dyscypliny?Zostaw ❤️ udostępnij innymObserwuj @matkagigantka @matkagigantka @matkagigantka ... See MoreSee Less
    View on Facebook
  • Instagram

  • Kategorie

  • Ostatnie wpisy