Nocnym pociągiem nad morze, sama z szóstką dzieci?

13.08.2019 | BLOG, DZIECKO, MATKA

Jeśli coś wydaje Ci się trudne, popatrz na to z innej strony. Zawsze jest kilka perspektyw. Znajdź pozytywne aspekty, zapisz i trzymaj się ich kurczowo.
Przede mną był urlop. Wyjazd nad morze całą rodziną. Samochód mamy duży, ośmioosobowy. Jednak jak zapakowalibyśmy dzieci plus wózki nie weszłoby już nic więcej. Podróż na dwa samochody byłby pewnie dobrym rozwiązaniem, jednak sporo droższym. Paliwo plus opłata parkingowa to koszt kilku lekcji windsurfingu dla córek. Wolałam, żeby dziewczynki mogły popływać. Wymyśliłam pociąg.
Ja z dziećmi pojadę koleją, a w tym czasie mój mąż samochodem zabierze wszystkie bagaże. Znajomi patrzyli na mnie jak na wariatkę, jak dam sobie sama radę w pociągu z szóstką dzieci, w tym czwórką maluszków, Ja jednak jak pomyślałam tak uczyniłam. Nasza przygoda była trudna, męcząca za to tania. Korzystając z karty dużej rodziny, faktu iż nasz syn niepełnosprawny z opiekunem jeździ z dużą zniżką i innych promocji PKP. Zapłaciłam za naszą siódemkę około 200 złotych w obie strony (kurs Warszawa – Jastarnia). To naprawdę bardzo korzystna oferta. Wykupiłam miejsca siedzące w drugiej klasie, w pociągu nocnym. Stwierdziłam, że w nocy, jak dzieci będą zmęczone będzie mi dużo łatwiej przetrwać podróż. Przedziały są niestety bardzo małe, wózki – dwa bliźniacze po złożeniu zajmowały prawie całą powierzchnię podłogi. Zabrałam ze sobą narzuty 2,5 x 2,5 m, żeby położyć je na fotelach i swobodnie bez strachu o bród i zarazki móc uśpić na siedzeniach dzieciaki. Największym problemem całej podróży był niemiłosierny zaduch. Było straszliwie gorąco w przedziale, nie mogłam otworzyć drzwi bo śmierdziało papierosami, a bałam się otworzyć okno, żeby nie zawiało maluchów. Noc zleciała szybko, ta do celu jak i ta powrotna. Mogliśmy liczyć na pomoc obsługi pociągu przy wsiadaniu i wysiadaniu. Nie było to super luksusowe rozwiązanie, rzekłabym, że dla niektórych wręcz niewykonalne, jednak ja uważam, że daliśmy radę. Byłam zmęczona, ale chyba najbardziej własnie zaduchem, za to dzieci wyspały się i miały dużo energii. Fajna przygoda, duża oszczędność i ogromna satysfakcja, że dałam radę. Kolejną podróż planujemy z przyczepką, jednak wcześniej musimy zamontować w samochodzie hak. A Ty jakie miałaś przygody związane z podróżowaniem z dzieckiem?

 

pociąg

pociąg

pociąg

pociąg

pociąg

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie wpisy
suszarka bębnowa candy rapido pro
28.11.2023 |

Dawniej fanaberia, dziś konieczność. Recenzja suszarki RapidO PRO

Dawniej fanaberia, dziś konieczność. Recenzja suszarki RapidO PRO – Pralka skończyła prać, czy może ktoś rozwiesić ubrania. – Ja właśnie wychodzę, już nie zdążę. – Kochanie, chętnie bym pomógł, ale muszę skończyć projekt. – Ja rozwieszałam ostatnio, niech teraz zrobi to ktoś inny! I znowu wypadło na mnie, i znowu ucieknie mi 20 minut z […]

domowe obowiązki
25.06.2023 |

Obowiązki domowe dziecka. Jak je dopasować do wieku?

     Pewnie nie raz zastanawiałaś się jak to jest z tymi obowiązkami dla dzieci? Przydzielać je? Ile? Jakie? Od kiedy?      Ja jestem zdania, że przydzielać i robić to od samego początku. Dlaczego? Po pierwsze, dzieci uwielbiają naśladować dorosłych. Lubią uczestniczyć we wszystkim co oni robią. Jest to świetny moment, by w naturalny […]

  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

    Dzieci nie psują związków.Psuje je brak rozmowy, przemęczenie i życie obok siebie zamiast razem.Wielu ludzi mówi: „od kiedy pojawiły się dzieci, wszystko się zmieniło”.Oczywiście, że się zmieniło.Zmieniła się dynamika, czas, poziom zmęczenia, ilość obowiązków, ale relacja nie rozpada się dlatego, że są dzieci.Rozpada się wtedy, gdy przestajemy ją traktować jak coś, o co trzeba dbać świadomie.Miłość to nie jest emocja, która sama się utrzyma.To decyzja.To rozmowy, nawet te trudne.To dbanie o siebie nawzajem, nawet kiedy nie ma siły.U mnie też jest szóstka dzieci. Neuroróżnorodność. Terapie. Logistyka.I wiem jedno: jeśli nie zadbam o relację, nikt tego za mnie nie zrobi.Napisz w komentarzu „PRAWDA”, jeśli czujesz, że ten temat jest Ci bliski.Podziel się swoją perspektywą. Czy dzieci wzmocniły Wasz związek, czy go wystawiły na próbę?Obserwuj mnie, jeśli chcesz mówić o macierzyństwie, relacjach i organizacji bez iluzji, ale z realnymi rozwiązaniami. ... See MoreSee Less
    View on Facebook
  • Instagram

  • Kategorie

  • Ostatnie wpisy