Trudna sztuka seksu

10.07.2019 | Blog, Kobieta

Jeden z moich czytelników zadał mi ostatnio pytanie: “Jak żyć, żeby relacje między małżonkami nie gasły”. To trudne i bardzo osobiste pytanie, a jednocześnie szalenie ważne.
Wiele osób boi się je zadawać, inni boją się na nie odpowiadać. Nie jestem seksuologiem, więc nie podam Wam gotowej recepty na idealny związek.
Nie mniej jednak mogę podzielić się własnymi doświadczeniami.

W roli kochanki mojego męża czuję się spełniona, zaspokojona i szczęśliwa. Dlaczego? Ponieważ mam wszystko, czego potrzebuję. Recepta jest bardzo prosta: miłość, wierność i szczerość.

 

6 wartości każdego związku – WAŻNE!

Wierność i lojalność to podstawowe wartości, które w największym stopniu dają – nam kobietom – bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie udanego pożycia bez komfortu i pewności, że w jego życiu jestem ja i tylko ja. To wszystko sprawia, że umiem  w pełni otworzyć się przed moim mężem.

Miłość i pożądanie… bez tego nie ma udanego stosunku. I choć można pójść z kimś do łóżka bez miłości, to bez pożądania może być ciężko. Miłość, czyli głębokie uczucie do drugiej osoby, czyni seks pełnym i dojrzałym.

Szczerość i otwarta rozmowa. Bez tego nie da się osiągnąć satysfakcji i spełnienia. Musimy mówić o naszych potrzebach i słuchać partnerów, wiedzieć czego chcą, i co sprawia im przyjemność.

Wszystko wydaje się super proste jeśli masz odwagę rozmawiać i obie strony czują podniecenie. Niestety, dużo par ma z tym ogromny problem. Kiedy na ekrany polskich kin w 2015 roku wszedł amerykańsko-angielski dramat erotyczny “50 twarzy Greya” nie byłam w stanie zrozumieć fenomenu tej produkcji. Młode dziewczyny szalały za ekranizacją słynnej książki Eriki Mitchell, a moim zdaniem film był po prostu kiepski. Dlaczego? Szukałam odpowiedzi. Pytałam osoby wychodzące z kina, co im się tak podobało? Historia kopciuszka w nowszej wersji? Nie! Podobały im się sceny miłosne. Były zachwycone podejściem mężczyzny do kobiety, gierkami, uwodzeniem, grą wstępną. Kobiety w Polsce marzą, by mężczyźni traktowali je z namiętnością i szacunkiem, chcą przeżywać cudowny namiętny seks, a nie zaliczać szybkie numerki. “Włożył wyjął i po sprawie”. Zwłaszcza, że według badań, kobieta potrzebuje około 20 minut gry wstępnej, by móc uzyskać satysfakcję seksualną.

 

Prawdziwa rzeczywistość jest zupełnie inna. Dlaczego?

Czemu we własnej sypialni nie robimy tego samego, co w filmie? To takie trudne? Krępujące? Zawstydzające? Kiedy czytam, jak wiele kobiet nigdy nie doświadczyło orgazmu albo nie mają satysfakcji z seksu ze swoim partnerem, chowają się pod kołdrą, przy zgaszonym świetle, bo krępują się siebie nawzajem, to robi mi się po prostu smutno. To jedna z ważniejszych sfer naszego życia, potrzeba fizjologiczna, lekarstwo na wiele boleści. Jak o nią zadbać? Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. A o czym? O wszystkim! Co lubimy, czego nie, co sprawia nam przyjemność, co zawstydza, co dodaje pewności siebie. Mówmy o fantazjach, pragnieniach i marzeniach. Mówmy, słuchajmy i realizujmy. Dbajmy o różnorodność. Nie miejmy hamulców. Przecież dzielimy łóżko z najbliższą osobą. W naszym związku jeśli jedno ma konkretną potrzebę, to drugie stara się ją zaspokoić. Nie mamy cichych dni. Możemy się kłócić jak dwa koguty, ale zaraz po wyrzucie negatywnych emocji godzimy się. Dbamy o naszą intymność, kradniemy w ciągu dnia pocałunki, uściski, dotyk. Seks uprawiamy w różnych miejscach i w różnych godzinach. Czasami cieszą nas szybkie numerki, a innym razem długie namiętne stosunki. Gramy w planszówki, używamy gadżetów, przyjmujemy różne role. Podsumowując, świetnie się bawimy w swoim towarzystwie. Miłość sprawia, że chcemy  zadowalać drugą osobę, dbając także o swoje potrzeby.

 

Po dziesiąte, pięćdziesiąte i setne – rozmawiajmy!

Rozmawiajmy o wszystkim, kiedy tylko się da, nie mamy przed sobą tajemnic. Korzystamy z najkrótszych momentów, kiedy tylko możemy być sami i zaczepiamy się wzajemnie, pobudzając i rozpalając pożądanie. Mając szóstkę dzieci naprawdę czasami musimy się nagimnastykować by pobyć tylko we dwoje, jednak bardzo dbamy o naszą intymność. Nie rezygnujemy z niej na rzecz czegoś innego. Jest ona zawsze na początku listy naszych priorytetów. Udane małżeństwo to udane pożycie, bez oczekiwań, żądań i ocen. To wsparcie, zrozumienie i bycie razem. Pamiętajcie o tym!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • ewa frej
  • Cześć

    Nazywam się Ewa Frej.
    Chcę pokazać Ci, że nawet przy szóstce dzieci, można być aktywną zawodowo kobietą, realizować się i spełniać swoje marzenia. Wszystko to kwestia nastawienia i dobrej organizacji. Łamię stereotypy matki polki wielodzietnej. Dzielę się swoim doświadczeniem w tej materii, pokazuję jak można uelastycznić dobę i być szczęśliwą matką i spełnioną kobietą (liczba dzieci nie ma znaczenia).

  • Facebook

  • Instagram

  • Kategorie

  • Najnowsze wpisy

  • Inline